|
Nie zapomnę pewnego ślubu, na którym podczas mszy pani młoda, blada i niesamowicie zestresowana, podczas przysięgi niemal nie potrafiła wydobyć głosu z zaciśniętego gardła. Pan młody wręcz przeciwnie, co jakiś czas zerkał w prawy róg kościoła, mrugał tam i nawet czasem robił miny. W rogu gmachu stała rozbawiona grupka jego kolegów. A może tak właśnie okazywali wzruszenie?
Na temat różnic w zachowaniu i myśleniu kobiet i mężczyzn, wynikających z odmiennego sposobu funkcjonowania ich mózgów oraz narzucanych im przez społeczeństwo ról społecznych, napisano już miliony stron książek i artykułów. Stworzono dziesiątki dowcipów i kabaretowych skeczy. Podobno pochodzimy nawet z innych planet. Nie ma się zatem co dziwić, że w dniu ślubu i potem – podczas wesela, prezentujemy często zupełnie odmienne spojrzenie na sytuację czy różne zachowania. Mamy inne potrzeby, oczekiwania, czym innym się stresujemy.
O ile płeć piękna w większości żyje swoim weselem i ślubem, śmiało nazywając te dni wyjątkowymi, czy może nawet najważniejszymi w życiu i chętnie się na ich temat wypowiada, panowie są bardziej powściągliwi. Rzadziej poruszają ten temat, a jeśli już - często opowiadają oszczędnie, półsłówkami, zachowują dystans i pozorną obojętność. Warto sprawdzić, co się za nimi kryje.
Stres i wątpliwości
Przede wszystkim nie dajmy się zwieść męskiej pozornej obojętności, często prezentowanej postawie „luzaka”. Mężczyźni także przeżywają stresy, jednak zazwyczaj lepiej je ukrywają. Być może dlatego, że tego się właśnie od nich oczekuje. Mają być przecież oparciem dla kobiety.
Stresy męskie nie zawsze są zupełnie inne niż stresy kobiece:
Myślę, że większość mężczyzn w tym dniu mocno stresuje się tym, czy nie pomyli się podczas wypowiadania przysięgi małżeńskiej– opowiada 38-letni Mariusz Piznal, będący w związku małżeńskich 16 lat – Najbardziej stresowałem się, kiedy założyłem żonie swoją obrączkę a ona później nie mogła wcisnąć mi swojej na palec.
Panie mają tendencję do martwienia się na przyszłość, zamartwiania tym, co będzie. Mężczyźni często zaczynają się denerwować dopiero, kiedy cała machina rusza.
37-letni Tomasz Olczyk, „pełniący obowiązki” męża od lat 15, przyznaje: – Stres dopadł mnie dopiero w samym dniu ślubu i obawiałem się wtedy czy wszystko będzie dopięte na ostatni guzik, czy nie będzie żadnej wpadki.
Galimatias myśli (fot. Oui&no)
Najbardziej stresującą dla mnie rzeczą wydaje się to, czy wszystko co zaplanowałbym na nim wyjdzie tak jakbym sobie tego życzył. Czy goście zaproszeni będą się dobrze bawić i jak będą to wesele wspominać – mówi 23-letni Kamil Pietras, obecnie wolny.
O wrażenia gości martwi się także Mariusz Piznal: Jeśli chodzi o moje oczekiwania odnośnie ślubu - chciałem, żeby goście byli zadowoleni.
Mężczyznom nieobce są także wątpliwości.
Niektórzy mężczyźni pewnie zastanawiają się tego dnia, czy dobrze postępują, żeniąc się – mówi Tomasz Olczyk.
Nie jest tajemnicą, że to kobiety zdecydowanie częściej chcą, aby ich związek został przypieczętowany ślubem – cywilnym i kościelnym. Mężczyźni stosunkowo rzadziej odczuwają taką potrzebę. Wydaje się, że jest im dużo trudniej wyrzec się wolności i wpleść w ciasną strukturę małżeństwa.
Wielu mężczyznom ślub kojarzy się z końcem tych wszystkich zabaw i uciech jakie mogą sobie zafundować będąc w wolnym związku. Jesteśmy wiecznymi dzieciakami. Chcemy sie bawić z kumplami, wyjść gdzieś bez kobiet. Nie chcemy być ograniczani w żadnej kwestii. Z tym, że role się odwracają to kobiety są teraz coraz bardziej zaradne i rozrywkowe a faceci coraz częściej zajmują sie domem. Głupie męskie myślenie, że po ślubie pozostaje tylko dom i praca. Jestem dobrej myśli. Grunt to dojść do kompromisu ze swoją partnerką – przekonuje Kamil Pietras.
Także pierwszy taniec może rodzić wśród świeżo upieczonych mężów wiele emocji. Sam widziałem takich, którzy na co dzień opanowani i nie dający się tak łatwo stresowi, podczas swojego pierwszego tańca poruszali się, jakby mieli nogi z drewna a na ich policzkach kwitły buraczkowe rumieńce.
Coraz popularniejsze są kursy tańca dla narzeczonych, gdzie mogą się naprawdę solidnie przygotować do tego ważnego występu przed gośćmi. Nawet gdy nie ma się wrodzonego poczucia rytmu czy też ruchów Patricka Swayze, z pomocą fachowców można na parkiecie wypaść świetnie. Mimo to, wielu panów pewnie zgodziło by się z 24-letnim Arturem Opolką, będący w związku małżeńskim 1,5 roku, który zapewnia:
Pierwszy taniec był dla mnie najbardziej stresującym momentem tego dnia!
Noc poślubna i koniec mszy
Kobiety oczekują od ślubu i wesela wzruszeń, mistycznej atmosfery, w której połączą się z ukochanym mężczyzną. Bez wątpienia oczekują także tego, że goście na widok ich sukienki, fryzury i makijażu zaniemówią z wrażenia. To oczekiwania naprawdę dużego kalibru. Zdarza się, że panowie mają o wiele skromniejsze i praktyczniejsze.
Artur Opolka szczerze przyznaje: - Na ślubie najbardziej czekałem na to, żeby skończyła się msza. A najprzyjemniej wspominam oczywiście prezenty. Myślę, że mężczyźni przede wszystkim oczekują, że kobieta powie "tak" a reszta jakoś się potoczy! Piotr Piznal, na pytanie, na co najbardziej czekał tego dnia odpowiada krótko: - Na noc poślubną.
Oczekiwania są jednak bardzo różne.
Tomasz Olczyk przyznaje - Najprzyjemniej ze swojego ślubu wspominam pierwsze spojrzenie na moją żonkę w ślicznej białej sukni i na to najbardziej czekałem, żeby ja zobaczyć. Od całej ceremonii oczekiwałem tego, żeby przebiegła bezstresowo, szybko i bez bólu.
Kamil Pietras opisuje: - Wydaje mi się, że najistotniejszy będzie moment gdy usłyszę od mojej przyszłej żona słowa przysięgi i słowo „tak”. Po tym stresy odejdą.
Ostatnie poprawki (fot. Oui&no)
Jednak dodaje: - Wychowałem się w rodzinie katolickiej gdzie Kościół stanowił bardzo ważny fundament, na którym opierało się moje wychowanie. W chwili obecnej nie przywiązuje aż takiej wagi do Kościoła. Moje poglądy się zmieniły. Wierzę w Boga, ale instytucja kościoła nie do końca odpowiada mi instytucja kościoła, postępowanie jej reprezentantów. Uważam, że jeżeli dwoje ludzi się kocha to ślub nie jest im potrzebny. Dla mnie jest to przepustka do łatwiejszego dostępu w kwestiach formalnych do kredytów i tego typu spraw. Chcę mieć w przyszłości dzieci – ze względu na nie także warto zawrzeć ślub.
Michał Boduch, kawaler, rozpatrując przyjemności i oczekiwania, jakich doświadczyć może mężczyzna w tym wyjątkowym dniu, odpowiada: - Najprzyjemniejsze i najistotniejsze w tym dniu wydaje mi się chyba to samo uczucie, jakiego doświadczamy w dniu urodzin – poczucie wyjątkowości. W obu przypadkach ludzie są dla nas mili, dają nam prezenty, a i sami staramy się być lepsi w tych dniach. Świecka ceremonia ślubu jest dla mnie wiążącym wyznaniem w delikatnie podniosłym kontekście, mającym bardzo odpowiedzialne skutki. Katolicka naiwną, a nawet nieco infantylną uroczystością, mającą jednak odczuwalny wpływ na postawy zainteresowanych i noszącą znamiona skuteczności aktu inicjacyjnego.
Mężczyzna zadaniowy
Kobiety o wiele częściej są żywo zainteresowane każdym aspektem ceremonii ślubnej i zabawy weselnej. Rzucają się chętnie w wir organizacji, wybierają kwiaty, kolory serwetek, menu, tworzą listy gości i niezliczone ilości kombinacji rozmieszczenia ich przy stołach. Przeżywają magiczne chwile, poszukując i w końcu wybierając swoją kreację. Drżą o każdy szczegół.
Inne spojrzenie na ślub i wesele może także wynikać z mniejszego zaangażowania mężczyzn w sprawy organizacyjne. Ślub i wesele to często skomplikowane logistyczne przedsięwzięcie, którego dodatkową „atrakcją” jest konieczność podejmowania decyzji dotyczących szczegółów, które dla wielu kobiet wydają się być kwestią niemal życia i śmierci. Panowie często je bagatelizują i zachowują wobec nich dystans.
Lepiej organizowanie ślubu i wesela pozostawić żonie, szkoda nerwów. Sam uczestniczyłem w sprawach organizacyjnych w ten sposób, że w dzień ślubu byłem szoferem – śmieje się Artur Opolka i dodaje - Tak jak i w życiu - kobiety mają większe wymagania i przejmują sie drobiazgami. Niektóre kobiety naprawdę z tym przesadzają, na szczęście moja żona do nich nie należy.
Różnice w podejściu do tego dnia kobiet i mężczyzn na pewno są, chociaż nie chcę wrzucać wszystkich do jednego worka. Moim zdaniem mężczyźni są bardziej odporni na stresujące sytuacje i mniej przejmują sie drobiazgami. Wolą krótko, konkretnie i na temat. Kobiety chcą, aby to wszystko wypadło idealnie. Idealna suknia, idealna orkiestra, jedzenie idealnie podane i każdy drobiazg mają zaplanowany. To jest dzień przede wszystkim kobiet. Bo oczy wszystkich są zwrócone na panią młodą, na jej suknię, co potęguje jej emocje.
Złość przyszłości szkodzi (fot. Oui&no)
Pewnie znalazło by sie kilku śmiałków wśród mężczyzn, którzy stwierdzili by, że jest to przesadne. Ale nie jeden z tych śmiałków pewnie po samej ceremonii powie swojej żonie „Kochanie miałaś racje, ten kolor pasował, to i to było ślicznie przystrojone. Dobrze że Cie mam” – pointuje Kamil Pietras i dodaje: – Ja na sprawy organizacyjne wesela chce mieć jak największy wpływ. Lubię wiedzieć co się będzie działo, szczególnie jeśli chodzi o moje wesele. Uczestniczenie w sprawach organizacyjnych będzie miało na pewno ogromny wpływ na poziom stresu w tym najważniejszym dniu. Jako DJ osobiście zajmę sie wyborem zespołu czy też właśnie DJ-a na moje wesele. Znając ten rynek będę wiedział w czyje ręce mogę powierzyć tą najważniejszą imprezę mego życia.
Tomasz Olczyk dodaje: - Kobiety mają inne podejście do kolorów i szczegółów. To należy im zostawić i nawet się nie wtrącać.
Czasem to tradycja nakazuje, żeby mężczyźni nie zajmowali się organizowaniem tych dni. Piotr Piznal opowiada - Na Śląsku jest taki zwyczaj, że wesele organizują rodzice panny młodej. Więc w ogóle nie brałem w całej tej organizacji udziału – i dodaje: - Większość ludzi organizuje ślub i wesele na pokaz. Chcą pokazać że rozmach z jakim robią tą ceremonię odzwierciedla ich szczęście i uczucia. Niestety nie ma to często przełożenia na późniejsze życiu. Różnice w podejściu do tego dnia kobiet i mężczyzn wynikają z odmiennego wychowania, światopoglądu i złudzeń, które posiadają.
Mężczyźni lubią podchodzić do różnych sytuacji zadaniowo, wyznaczając sobie w ich ramach role i obowiązki, które powinni spełnić, żeby uznać „zadanie” za wykonane. Jakie zadania wyznaczają sobie, jako panu młodemu, w dniu ślubu i wesela?
Tomasz Olczyk: - Mężczyzna powinien zorganizować dobry alkohol i dobrą kapelę resztą powinna sie zająć pani młoda w porozumieniu z przyszłym mężem.
Mariusz Piznal: - Podczas wesela pan młody powinien zabawiać gości. Nikt nie może go zastąpić w czasie ceremonii ślubnej, zdjęć pamiątkowych i oczywiście nocy poślubnej.
Artur Opolka: – Zadaniem pana młodego jest obtańczenie wszystkich kobiet obecnych na weselu.
Ciekawym podsumowaniem poruszanych wyżej kwestii są słowa Tomasz Olczyka:
Mężczyzna w momencie ślubu powinien być po trzydziestce, mieć własne mieszkanie lub pieniądze na to mieszkanie, pewną pracę i bagaż doświadczeń. Jeśli to wszystko będzie już miał, jego spojrzenie na kwestię ślubu i wesela, jego wrażenia, będą całkowicie inne. No i najważniejsza sprawa, przez ten cały wcześniejszy okres mężczyzna musi się wyszaleć. Ślub to krok, który w życiu trzeba postawić pewnie i nie mieć wątpliwości.
Jak widać, męskie spojrzenie na tą całą imprezę często bywa odmienne, a często - zaskakująco podobne do kobiecego. Nie można oczywiście wszystkich mierzyć jedną miarą. Warto jednak, drogie panie, nawet jeśli przyszły mąż nie angażuje się w sprawy organizacyjne i zachowuje dystans, zapytać go, czego oczekuje od tego wyjątkowego dnia, co go szczególnie stresuje.
W męskiej głowie plusy i minusy ślubu i wesela mogą bowiem układać się w zupełnie inną mozaikę. Warto uwzględnić te dane, żeby dla was obojga było to przyjemne i dobrze wspominane doświadczenie.
Jakub Lepiorz
|